środa, 6 listopada 2013

Farbowanie orzechem?

Cześć Dziewczyny!

Zabierałam się za farbowanie orzechem, aż w końcu mi się udało. Miałam to już w planach daaawno temu, ale jakoś nie mogłam się zabrać do roboty... Po poście Eve na temat farbowania orzechem postanowiłam nazbierać zielonych łupin, wysuszyć je i postępować z instrukcjami pięknowłosej Eve :) 


Niestety w moim domu nie posiadam elektrycznego młynka, ani blendera, ani Thermomixa... Kręciłam więc wysuszone łupiny ręcznie w tym oto maleństwie :) Długo, mozolnie i niezbyt dokładnie :P


Zalałam wrzątkiem, dodałam trochę maski do włosów i zaaplikowałam (brudząc wszystko dookoła) i pod czepek na ok. 40 minut.

Po zmyciu włosy prezentowały się następująco (po lewej przed po prawej po orzechowej farbie - rudość?? :))

Kolor wyszedł.... dziwny? Całość wygląda bardziej spójnie, ale niestety... nie jest to różnica, którą KTOKOLWIEK ZAUWAŻYŁ (prócz mnie samej :) Faktycznie, bardziej stonowało mi całość i nadało ładnego blasku.

O ile normalnie różnica przed i po farbowaniu była ledwo zauważalna, to na pasemkach wyżej w słońcu widać większe nasycenie koloru i taki złocisto-rudawy połysk.

Po krótce o plusach i minusach:
+ farbowanie za darmo
+ lekkie stonowanie koloru
+ naturalne farbowanie
+ nie odnotowałam wysuszenia
+ ładny zdrowy blask
- ciężko wymywalne części łupin
- dość brudzący proces farbowania
- ledwo zauważalny efekt

A więc na przyszłość (łupin zostało:)) na pewno odsączę kawałki łupin, bo niewyobrażalnie ciężko było mi je wymyć z włosów. Nawet po mega dokładnym płukaniu i wysuszeniu, gdy trzepałam głową leciały resztki łupinek :) Ponadto całość jest bardzo na plus dla tonowania, teraz kolor wygląda już prawie tak samo jak przed farbowaniem :)

Generalnie mam ambitny plan nie farbować włosów jak najdłużej, ale chcę zatrzeć granicę pomiędzy farbowanymi kłakami a naturalkami jak najbardziej :) Dlatego tak mi zależało na naturalnych albo delikatnych metodach. Ciesze się, że udało mi się w końcu wziąć za farbowanie łupinami orzecha, szkoda tylko, że są one dostępne tylko o określonej porze roku :)

A Wy farbujecie? Jeśli tak, to proszę napiszcie czym??

14 komentarzy:

  1. Na zdjęciach jest różnica a kolor włosów masz bardzo ładny:)
    Nie wiem czy chciałoby mi się bawić i te drobinki ciężkie do spłukania pewnie bym się bardzo denerwowała ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ja się udenerwowałam :) na siebie, że nie pomyślałam wcześniej o odsączeniu :)

      Usuń
  2. O to właśnie chodzi. To farba tonująca tak jak wspominałam. Dla lepszego efektu musiałabyś farbować kilka razy. Mimo wszystko widać różnicę. Mi się łatwo wymywało drobinki ale ja miałam zupełny proszek. Jednak elektryczny młynek to lepsze rozwiązanie. Podziwiam, że się tak męczyłaś w ręcznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, może zmielę ten proszek jeszcze drobniej i będzie lepiej :) planuję jeszcze jedno farbowanie :)

      Usuń
  3. Ja podczas zapuszczania włosów niefarbowanych, by przetrwać jakoś odrosty płukałam włosy rumiankiem i wywarem z łupek z cebuli. powiem Ci, że bardzo estetycznie to dzięki temu wyglądało i przy regularnym stosowaniu co kilka myć naprawdę różnica była spora. :) dasz radę i Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa jeszcze zapytam - orzechy włoskie czy laskowe? :D

      Usuń
    2. Orzech włoski kochana :)
      Ja się boje się, że cebula zrobi mi rudość czerwonawą.. :) Ale pomyślę o rumianku może z miodem? Słyszałam, że też ok. Dzięki za radę :)

      Usuń
  4. z farbowania orzechem pamiętam brudna miskę i wannę którą myłam bardzo długo. Kolor lepiej chwycił na wannie niż na włosach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, u mnie ani prysznic nic nie chwycił :) (dzięki Bogu!)

      Usuń
  5. Ja nie miałabym cierpliwości do takich kombinacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że się na mnie nie obrazisz..ale mój tata stosuje tą metodę do farbowania swoich siwych włosów :) Trochę się z niego śmiejemy bo bardziej mu wychodzą te włosy żółte niż brązowe..ale przynajmniej on jest szczęśliwy ze używa farb z naturalnych składników :) A jeśli chodzi o Twoje włoski, to na zdjęciach jednak jakaś różnicę widać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tego co widzę z Twojej włosowej historii to dążymy do takiego samego koloru! Ja mam teraz wypłukaną henną jasny brąz+cassia+amla i nie wiem co mam zrobić, bo ciemniejszych nie chcę, ale na końcach są rudawe, a przy skórze jaśniejsze. Może spróbuję opcji z orzechem - a Ty co teraz z nimi zamierzasz, żeby osiągnąć ten cel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to miło mi słyszeć, że ktoś ma podobne cele:)
      Ja na chwilę obecną zaplanowałam drugie podejście do orzecha, a potem ewentualnie maski z dodatkiem henny ;)
      U mnie orzech rozjaśnił, możesz i Ty spróbować!

      Usuń
    2. Jestem po:) Zapaprałam całą łazienkę-gorsze to niż henna;) Tyle, że nie miałam łupin orzechów a liście, ale myślę, że nieco złapało. Zobaczymy jak wyschną ;)

      Usuń

Kłaniam się pięknie w podzięce za każdy komentarz! C;
Pisz śmiało, krytykuj konstruktywnie i dziel się swoją opinią - takie komentarze zawsze czytam chętnie nie tylko ja, ale też inni, którzy tu zaglądają.