poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Ewelina dała ciała...

Cześć Piękne! 

Dziś chciałam poruszyć parę kwestii... A mianowicie jeśli kiedyś przez dwa miesiące nie napiszę ani jednego posta, ani komentarza - wiedźcie, że zginęłam w busie...
Tak, na pewno w busie. Jeżdżę na trasie, gdzie przewoźnik kompletnie ma w dupie jak ma się bus i jego pasażerowie - ważne, żeby kroić na interesie pieniążki. Ludzie wyboru nie mają - więc jeżdżą. Ja też. 
I tak żyje sobie, przemierzając beztrosko okolice, ale dostaje szału macicy, gdy kolejny raz w ciągu ostatnich dwóch miesięcy bym się tym busem zabiła.

Wspominałam już chyba o tym, jak wracając o 7 rano i przysypiając na siedzeniu z przodu obudził mnie krzyk kierowcy, że "NIE MAMY HAMULCÓW!!!" ? No dobra, przeżyłam, bo nie było ruchu i mogliśmy wbić po chodnikach i pod prąd.

Ale potem na Zakopiance wybuchło koło, a dziś kierowca nie wiem czy przysnął? Ale zjechał na lewy pas obdzierając się z pojazdem jadącym z naprzeciwka.

Czuję się, jak w jakimś chorym Oszukać Przeznaczenie: edycja Polska...
Bo pomijam już takie kwestie, że podłoga się rozpada, że nie ma ogrzewania, a w te najgorsze mrozy  busie było zimniej niż na dworze (przecież to tak naturalne!:/), nie raz zdarzyło mi się podczas mrozu, że auto nagle stanęło, a kierowca narzekał, że coś tam miało być zrobione... A jak już działają wycieraczki, to jest full wypas!

Koloryzuję myślicie? Zapraszam do mnie... Naprawdę zastanawiam się, co się stanie, gdy następnym razem wsiądę, co prawda nie do pociągu byle jakiego ale do mojego busa na KRAKÓW?

A poza tym wszystkim co negatywne w dzisiejszym dniu - SŁOŃCEEEEEE!!!!!!! Grzało tak mocno, że przez tą usmarkaną busową szybę spiekło mi policzek, raziło słodko w oczy i naładowało baterie. Cudownie było dziś na polu! Aż zaserwowałam sobie dłuższy samotny spacer :) I zaczęłam czyścić okulary przeciwsłoneczne, mając nadzieje, że zacznę ich używać do jazdy i nie tylko :)


Pan Dino chętnie pomagał mi w czyszczeniu i przymierzaniu :)


**********************************************************************


Ale o czym chciałam rozprawić?
Miesiąc marzec został przeze mnie ochrzczony nie tylko miesiącem pisania pracy(w ogóle mi to nie wyszło...) ale też miesiącem dbania o rzęsy. Spowodowane po krótce niepokojącymi spostrzeżeniami o nadmiernym pozbywaniu się tego, jakże ważnego dla nas kobiet owłosienia
Codziennie smarowałam moje małe włoski preparatem zakupionym na szybkiego w Drogeriach Polskich. Postanowiłam nie oszczędzać z tym serum i nakładać je też na brwi, które też były osłabione. A jak się mają moje rzęsy i... brwi po miesiącu?

A więc serum 3w1 od Eveline, to 10ml produkt, który wyglądem przypomina tusz. Ma silikonową (ja tam się śmieję, że to plastik:)) białą, szczoteczkę. Zawartość tubki również jest biała. W kartoniku znajduje się "instrukcja obsługi" i długaśny opis wszystkich dobroczynnych substancji itepe itede...
Streszczę to do najważniejszych informacji:




Serum nakładałam na noc, wiele razy próbowałam też na dzień. Jednak sposób w jaki biała maź oblepia włoski i potem je skleja jest dla mnie okropny i najlepiej czułam się śpiąc i nie myśląc o tym. (po czasie biały nalot zmienia się w transparentny). Ponadto zrezygnowałam zupełnie z nakładania na dzień, gdy okazało się, że serum nie nadaje się jako baza pod tusz (na co szalenie liczyłam przy codziennym stosowaniu kosmetyku...). I myślałam, że to może wina starego tuszu od AVONu, potem myślałam, że Rimmel ma tusz do dupy... No ale jak sięgnęłam po tusz tej samej firmy (złoty Eveline) i też kruszył mi się po paru godzinach to ręce mi opadły.


No cóż, z wypadaniem jest tak sobie. Dalej wypada mi więcej włosków niż zazwyczaj. To chyba już tak jest na wiosnę... Rzęsy stały się troszeczkę bardziej elastyczne i wytrzymałe. Widać to podczas demakijażu.


Co mi się podoba? Włoski wydają się minimalnie GĘSTSZE. Nie dłuższe jak u pani na obrazku, ale gęstsze. Ale jest to tak minimalna różnica, że tylko ja dopatrując się przy codziennym makijażu mogę się z tego cieszyć.

No cóż, nie spodziewałam się wielkich zachwytów po serum za 12złotych, ale mimo wszystko najbardziej martwi mnie niezlikwidowany problem masowego wypadania włosków. Więc trochę się zawiodłam znajdując tyle małych kłaczków codziennie w różnych miejscach.

Teraz wracam na miesiąc do olejku rycynowego, po którym rzęsy pomalowane tuszem bosko się układają :)
A WY macie swoje sposoby na pielęgnacje rzęs i brwi?
Czy skupiacie się na innych włoskach? :)

31 komentarzy:

  1. o moje biedactwo to chodz Ty na nogach !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ze względów ekonomicznych bardzo chętnie, ale czasowo niestety wciąż wygrywają busiska :D

      Usuń
  2. Ja też kiedyś przeżyłam w busie do Lublina chwile grozy - kierowca przez jakieś 5-6 minut jechał z zamkniętymi oczami, zdrzemnęło się biedaczynie ;P
    Również kupiłam tę odżywkę do rzęs ale (wstyd się przyznać) jeszcze nie zaczęłam stosowania, oczywiście winne jest moje zapominalstwo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapominalstwo nie jest złe, o ile zapomina się o nieprzyjemnych rzeczach :D
      Bo odżywkę da się nadrobić i dopieścić rzęsy;)
      A kierowca, no cóż... Krótka drzemka podobno jeszcze nikomu nie zaszkodziła :D

      Usuń
  3. Teraz, jak juz wiem, ze bywasz w Krakowie... To wiesz od czegoś sie nie wykrecisz, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Nie mam zielonego pojęcia :D jakieś niemoralne zapropozycjonowania? :D

      Usuń
  4. To znak, że powinnaś się przeprowadzić do Krk na stałe, a nie jeździć tymi busami z narażeniem życia! :P
    Te odżywka mnie ciekawiła, ale jakoś nie byłam w stanie uwierzyć w cudowne obietnice producenta. I jak widać- lepszy olejek rycynowy niż Ewelina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc w przyszłość z pewnością to nastąpi, póki co - muszę staczać cotygodniową bitwę na śmierć i życie :D
      Obietnice producenta na opakowaniu są i tak najlepsze :D Jakby mi takie sztuczne rzęsy po tym serum wyrosły, to ło!!!

      Usuń
  5. Przeraziłam się czytając opis Twoich podróży i podziękowałam cichutko rodzicom za auto:O strach jeździć po Zakopiance jak takie busy można napotkać na drodze;x
    Za to jak dla mnie odżywka jest genialna i sprawdza się w 100%:)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na studia dojeżdżam autkiem :)
      Jednak regularne wypady na wieś które autem wychodzą 100zł a busami 30 - skłaniają mnie przy tej drugiej opcji, mimo niewygody i szalonych "przygód".
      Widać każdy ma jakiś produkt dla siebie :) mi np. pasuje odżywka do paznokci, a wiele osób ma z nią problemy :)

      Usuń
  6. Nie no kochana z tym busem to jakaś masakra!!! ja bym szybciutko załatwiła tego pana, tak nie może być! Picola dawaj pisz skargi bo on Was kiedyś serio pozabija!
    On nadaje sie może na traktor kamienie po polu wozić a nie ludzi.
    Co do rzęs, to znasz moja pielęgnację :) więc ja w 100% mam efekty i widoczne gołym okiem :)
    Ale słuchaj ja też nie miałam efektów po miesiącu, dopiero po dwóch miesiącach zobaczyłam efekt co uwieczniłam na pierwszych zdjęciach. Może na efekty trzeba dłużej poczekać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no Twoje rzęsy to w ogóle bajka! Ostatnio pokazywałam mamie czym się różni odżywka Eveline, a lepsze odżywki na Twoim przykładzie :)
      Zmotywowałaś mnie tym samym, żeby przedłużyć kurację o następny miesiąc, a nóż coś z tego wyjdzie?(choć wątpie, żeby mi urosły takie rzęsy jak pani na opakowaniu:D)
      A busy, to niestety nie jeden kierowca, ale cała firma... Kierowcy też narzekają, na warunki, na przemęczenie. Ale każdy trzyma się roboty jak już j ą dostanie. I rozumiem to...:(

      Usuń
  7. Twoja busowa opowieść to taki mały horror do porannej kawy :P Nie wiem, czy wsiadłabym do takiego pojazdu po pierwszej "przygodzie"...
    Na temat rzęs się nie wypowiadam, bo problem jest mi obcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jeżdżę tylko ze względu na oszczędność :) Inaczej ufając sobie samej nie opuszczałabym swojej "czerwonej strzały" :D

      Usuń
  8. wiadomo, że nie przyniesie takich efektów, jak obiecał producent, ale i tak widać jakiś postęp, więc nie jest najgorzej :D

    te historie busowe są przerażające! :o uważaj na siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam takich rewelacji z dokumentami i kanarami, ale komunikacja publiczna to widać wdzięczny temat :D

      Usuń
  9. Moja droga, to zupełnie jak nasza trasa wyszkow-warszawa :D Panowie wciskają gaz do dechy, żeby zdażyc, klną głośno, aby inni zjechali z drogi i intensywnie hamują na łysych oponach, bo aby wyhamować. I tak to jakoś leci póki co :*

    "Trza twardkim być nie miętkim" , dorzućmy jeszcze pokrzepiające: "co nas nie zabije, to nas wzmocni" ;)

    Dobrego kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJ tak! Zapomniałam jeszcze o tłokach i niecenzuralnym słownictwie wzbogadzającym każdą podróż:)
      Poczułam się pokrzepiona, a cop najważniejsze - po tylu akcjach "oszukać przeznaczenie" - wzmocniona :)
      Buziaki Mysiu!!! :*

      Usuń
  10. Jeju, aż mi się włos jeżył jak czytałam o wybuchającej oponie czy przysypiającym kierowcy! Ja w takie sera nie wierzę, nie używam nic (choć powinnam :)), a jak już muszę to zostaję przy olejku rycynowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo mądrze, bo do tej pory olejek rycynowy zdziałał najwięcej wśród odżywek :) (miałam jeszcze kiedyś żelową ale nie pamiętam ani firmy ani nazwy, ale również nie zrobiła nic:))

      Usuń
  11. oj biedna Ty strach się bać z takim busem, ale nie ma żartów kiedyś to faktycznie może źle się skończyć :(

    co do odżywki to miałam efektów jakoś nie zauważyłam, teraz próbuję l'biotice i jak na razie jestem zadowolona bo rzęsy już mi tak nie wypadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że albo stan busów ulegnie poprawie, albo będę mogła przestać nimi jeździć ;)
      O L'Biotice nie miałam okazji słyszeć ani widzieć(ale jesteś ślepaczkiem:)

      Usuń
  12. Znam koszmar busów, ale na szczęście rzadko z takich "usług" korzystam. Kierowca zatrzymujący się co chwilę i obrzucający szybę śniegiem (taki nowoczesny płyn do spryskiwaczy), kierowca piszący smsy w trakcie jazdy, kierowca przysypiający, a wreszcie kierowca upychający do busa ludzi pod sam sufit i jeżdżący niepoprawnie szybko do okoliczności... Moja koleżanka jak jechała, to wpadł bus do rowu, na szczęście nikomu nic się nie stało, ale pan kierownik kazał ludziom wysiąść i wypychać grata z rowu:P Masakra, nie zazdroszczę takich przygód!
    A odżywki nie kupię w takim razie:) Na moje rzęsy to już chyba nic nie pomoże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Aliny było parę sposobów na rzęsy, m.in. na pomadkę ochronną :D sama bym nie wpadła, ale może warto spróbować?
      A busy to istny temat rzeka... Ja jeżdżę regularnie do Ukochanego, bo autem wychodzi mnie to 100zł, a busami tylko 30... Różnica kolosalna.

      Usuń
  13. no to niezłe przeboje z tymi busami ;/ tsk to jest jak nie mysli sie o bezpieczenstwie innych a jedynie o kasie.. ;/ no masakra..
    Faktycznie widać, że rzęski trochę jakby pogrubiały :) zazdroszczę słońca, u mnie deszcz ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczko już trochę na dłużej zostało u mnie za oknem:)
      nieważne, że się rozpada - ważne, żeby trzepać na tym kasę...:(
      A odżywka? mogło być lepiej, ale i gorzej. Nie wyleciały mi rzęsy ani nie było reakcji alergicznej :D

      Usuń
  14. Używałam tej odżywki przez jakiś czas, ale szału nie robi. Może faktycznie, tak jak piszesz, troszkę wzmocniła rzęsy u nasady, ale zdecydowanie lepsze działanie zauważyłam po kuracji olejkiem rycynowym. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Z dwojga złego najprostszy olejek robi rzęsom "lepiej" :)
      Pozdrawiam cieplutko!!!

      Usuń
  15. To nie ma się co na tą odżywkę kusić. Znam lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. masakra z tymi busami :D ja mam podobnie - raz nawet bagaż wypadał po drodze zaznaczając w razie czego drogę powrotną ;p
    ehhhh z tymi busami to opowiadać można i można niestety

    :D

    OdpowiedzUsuń

Kłaniam się pięknie w podzięce za każdy komentarz! C;
Pisz śmiało, krytykuj konstruktywnie i dziel się swoją opinią - takie komentarze zawsze czytam chętnie nie tylko ja, ale też inni, którzy tu zaglądają.