środa, 5 listopada 2014

Blog story


Po co blogujemy?

Natłok wydarzeń i obowiązków skutecznie odciągnąć mnie nie tylko od bloga, ale też od całej wirtualnej przestrzeni. Więcej czasu poświęciłam sobie, najbliższym i drobnym rzeczom, które w całym codziennym biegu zaczęły tracić w moich oczach na wartości.
Udało mi się nawet odgrzebać mój dwunasty z kolei pamiętnik(albo trzynasty? Straciłam rachubę ile grubych zeszytów już zapisałam :)) gdzie naprawdę POTRZEBOWAŁAM coś nabazgrać.

Moja mama przyznała mi się ostatnio, że weszła na picolaworld, ale było tam „za nudno”. Dzięki za szczerość mamo xD No i zaczęłam rozkminiać, czy wracając po takim odwyku poczuję to samo co po powrocie do pamiętnika?

Kartki papieru zapisywałam starannie od dziewięciu lat, z małymi lub większymi przerwami. Jednak tam nikt nie zaglądał, nie rozliczał mnie co ile zapisuję swoje przemyślenia i przeżycia... Blog jest publiczną inwestycją i w pełni świadoma tego wracam bo... zauważyłam naprawdę ciekawą zależność.

Publiczne deklaracje MOTYWUJĄ.
Zmuszają do wzmożonej ORGANIZACJI czasu.

Założyłam bloga, aby pomógł mi w walce o piękne i długie włosy do ślubu. Już ponad miesiąc po wielkiej imprezie a ja mogę spokojnie powiedzieć, że cel został zrealizowany. Czy dlatego moje chęci do pisania spadły?

Nie wiem. Tłumaczę to choróbskiem, zepsutym komputerem i awarią systemu na nowym laptopie... Wiem nie od dziś, że elektronika naprawdę mnie nie lubi, ale to była lekka przesada ja na moje nerwy:D



Mam nadzieję, że więcej niespodzianek na mej drodze nie będzie i spokojnie wrócę do trybu „pisząco-zorganizowanego”. Miałam czas szkicować, robić zdjęcia, ale jak to mówił pewien Koksu - koniec opier***ania się! Brakowało mi uzewnętrzniania, no a w końcu - to czysta przyjemność:)
Do następnego (włosowego) postu!

24 komentarze:

  1. a już miałam do Ciebie maila pisać gdzie Ty tam jesteś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Żyję i mam się dobrze ;)

      Usuń
    2. cieszę się że wracasz :) widziałam relację ze spotkania Nadine :)) strasznie żałuję, że nie było mnie wtedy w krk
      za to muszę sobie na targach kosmetycznych odbić ;p na pocieszenie

      Usuń
    3. Ha! Może następnym razem w szerszym gronie spotkamy się wszystkie? :)
      Targi kosmetyczne wydają idealnym miejscem do pocieszania :3

      Usuń
    4. Ja się chętnie spotkam zawsze i wszędzie :) <3

      Usuń
    5. Na targi się wybieram ;)) wcześniej nie miałam okazji
      Na spotkanie zawsze chętna jestem - Ola zarzuć terminem tylko - bo Ty dojazdowa ;)))

      Usuń
  2. Przybij piatke bo i ja ostatnio "przyschłam" w blogerskim świecie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniec opierdalania się - jak pięknie ujęte. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, Hardcorowy Koksy skarbnicą wszech złotych myśli :D

      Usuń
  4. Picola, do roboty, a nie jakieś wymówki wymyślać! Jedziesz z nowymi celami i wracaj do nas! I TO JUŻ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że jesteś najbardziej motywującą osobą jaką znam?? Nie wiem czy to przez Twoje podejście czy nadmiar energii :D

      Usuń
  5. eeej bo my musimy mieć co czytać i oglądać, nie pozbędziesz się nas - czytelniczek tak łatwo!:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Primes na kogo, jak na ko, ale na dobre słowo od Ciebie to zawsze można liczyć ;*

      Usuń
  6. Ja jakis czas temu mialam taki kryzys. Jednak staram się dodawać, teraz notki w miarę systematycznie i komentować inne blogi. Widzę u siebie oddzew i to mnie motywuje. Korzystam i piszę na przód bo pewnie od stycznia cała moja uwagę pochłonie mała kruszyna. Tak więc działam póki mogę, a taka forma odpoczynku bardzo mi odpowiada :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej Cię podziwiam! Ja w okresie jesiennym mogłabym przeleżeć wieki! Ale chyba czas zacząć brać z innych dobry przykład:-)

      Usuń
  7. Ja co jaki czas mam krótką (ok 2 tygodniową) przerwę, pochłania mnie natłok wydarzeń, a potem z kolei codziennie dodaję posty :D Mam jakiś taki kompulsywny sposób prowadzenia bloga ;) Mnie z kolei blog motywuje do wymyślania nowych makijaży, czegoś, czego jeszcze nie było, szczególnie akcje motywują mnie do zrobienia makijaży, na które nigdy bym nie wpadła :) PS. Miałam kiedyś indentyczne szafki w kuchni! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huhu, nie ma to jak selfie w kuchni przy śniadaniu!:) Wspólne akcje zawsze sprawiały, że zaczynałam dostrzegać więcej detali nie tylko w makijażu ale generalnie. Powinnaś malować jak jak jak najwięcej bo masz zdolności i niesamowitą urodę, aż przyjemnie się ogląda!

      Usuń
  8. pisz bloga ciągle, bo naprawdę miło się go czyta :) uwielbiam twoje posty makijażowe i twój talent do tego.

    OdpowiedzUsuń

Kłaniam się pięknie w podzięce za każdy komentarz! C;
Pisz śmiało, krytykuj konstruktywnie i dziel się swoją opinią - takie komentarze zawsze czytam chętnie nie tylko ja, ale też inni, którzy tu zaglądają.