piątek, 3 maja 2013

Lily, oh Lily!

Cześć Dziewczyny!

Dziś na wstępie chciałam Wam króciutko opowiedzieć o tym, jak w ciągu paru minut stać się Ewą Drzyzgą. Nie no, naprawdę! Otóż ostatnie wycieczki komunikacją publiczną (czyt. busami) sprawiły, że poczułam się jak w Rozmowach w toku. 

Wyobraźcie sobie następującą sytuację:
Wsiadacie do busa pełnego ludzi, ale na Waszym przystanku wysiadł jakiś młody chłopak. Rozglądacie się w poszukiwaniu miejsca rozpaczliwie omiatając stare busisko wzrokiem (w międzyczasie czekając aż kierowca który pije kawę, dzwoni przez telefon i pali papierosa swoją skrytą trzecią ręką wyda Wam resztę z dwudziestu złotych...) Nagle widzicie je - tak, specjalnie dla Was - miejsce na kole. Nie wybrzydzając poszłam, zajęłam i ciesząc się udanym polowaniem siedziałam z torbą na kolanach.
Przede mną siedziała jakaś dziewczyna - na oko niewiele starsza ode mnie. Wyciągnęła z torebki telefon i wybrała znany sobie numer. Później okazało się, że dzwoniła do koleżanki. Jeszcze później, że mąż ją zostawił, bo się zaniedbała i nie chodziła na obcasach. I że musi oddawać mu dzieci na weekend, a ta jego nowa chodzi na obcasach. I on ją przytula. 
Owa pani chlipała i zawodziła niemiłosiernie do telefonu. W busie zrobiła się grobowa cisza, każdy uważnie wsłuchiwał się w tą niemiłą historię z zainteresowaniem. W takich momentach żałuję, że nie jestem nauczona nosić ze sobą słuchawek... Kobieta wysiadła 15 minut później, a przed wysiadką rozłączyła się. Nie mam pojęcia, czy potrzebowała się wyżalić koleżance, czy całej chmarze obcych jej osób - nie mogła poczekać tych 15 minut i darować sobie tego przedstawienia? Nie było się czym chwalić(każdy przed wyjściem kobitę zlustrował, czy rzeczywiście mąż miał rację, że taka zaniedbana [miał] ) a i potem atmosfera w busie była dziwna... Wydawało mi się kiedyś skąd się biorą ludzie, którzy idą do takich programów - wiem już że z Kalwarii...

**********************************************************

Ale! Przechodząc do milszej części i nie smęcąc już na busowe przygody chciałam opublikować pierwszy makijaż w Projekcie makijażowo-paznokciowym Malwiny :) Tak mi się spodobało wspólne malowanie, że postanowiłam znów w coś się zaangażować :)


   Tematem tygodnia 1 są kwiaty.   

Kwiaty uwielbiam, ale podziwiać. Hodowla idzie mi strasznie opornie (ususzyłam kaktusa....) ale bukiet pięknych kwiatów zawsze poprawiał mi humor :)
 
Jeśli chodzi o rodzaj kwiatów, to wiem, że każdy lubi co innego, jednak dla mnie zawsze były i wciąż najpiękniejsze są białe róże. Koniec kropka :) Ale jako dziecko uwielbiałam też lilie wodne i to one będą tematem moich prac.

Nie są to kwiaty, które są niezwykłych kształtów, tęczowych kolorów albo intrygujących rozmiarów. Jednak w główce małej dziewczynki rodzą się naprawdę niesłychane rzeczy, gdy widzi taki kwiat unoszący się na wodzie :)


Pierwsza praca to biała lilia. Kojarzy mi się z delikatnością i subtelnością. Chciałam, żeby i makijaż był taki :)

 W sumie makijaż naprawdę jest bardzo delikatny :) wyjątkowo odmówiłam sobie ukochanej czarnej krechy na oku, wyjątkowo pomalowałam się na tak jasno... Nie udało mi się upodobnić niestety do liliowej nimfy, która widnieje w mojej książeczce z bajkami, ale w końcu to tylko rysunek :)


Drugi makijaż to różowa lilia. Obie damy mają wspólne żółciutkie pręciki stąd te złote dodatki.


Ufff, kwiaty, kwiaty :)
Cieszę się, że ten temat przywołał  parę miłych wspomnień i otworzyłam starą książkę z bajkami raz jeszcze :)

A Wy macie jakiś swój ulubiony kwiat?

11 komentarzy:

  1. Makijaże piękne - jak zawsze :) Ale bardziej podoba mi się ta różowa lilia i usta- mniam mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha nie moge z tej histori:) ja krepuje sie np. w pociagu odebrac chociazby telefon od mamy i z nia chwile rozmawiac zeby nie przeszkadzac innym, a tu pani ladne przedstawienie zaserwowala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, przedstawienie... No szczęka w dół, naprawdę... Nie wiadomo jak reagować :)

      Usuń
  3. makijaz :o usta mi sie bardzo podobaja jak taki srodek kwiatuszka;)


    hehe ..tez nieraz byłam swiadkiem takich rozmow w busie , niektorzy lubia jak opowiadaja cos przy ludziach twierdzac chba ze ktos sie nad nimi zlituje(?)

    OdpowiedzUsuń
  4. super wyszło :)
    Ja tez bawie sie juz w inne zabawy tylko u Gosi :)
    Będę ciebie podglądać co tam zdolniacho znów będziesz wyczyniać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem wielka fanka gozdzikow!

    OdpowiedzUsuń
  6. zakochalam sie w rozowej lili! moj kwiat jaki kocham od dziecka wlasciwie kwiatki to konwalia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba:) Już dodaje do galerii!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz pomysły kochana!:)Ja lubię białe róże!:)

    OdpowiedzUsuń

Kłaniam się pięknie w podzięce za każdy komentarz! C;
Pisz śmiało, krytykuj konstruktywnie i dziel się swoją opinią - takie komentarze zawsze czytam chętnie nie tylko ja, ale też inni, którzy tu zaglądają.