sobota, 31 sierpnia 2013

Zakręcona zmiana - rok z przymrużeniem oka :)


Cześć Dziewczyny!

Dziś przyszła pora na post całkiem włosowy, a konkretniej o przechodzeniu z usilnego bycia prostowłosą, gdy w naturze siedzi coś całkiem pokręconego :) Czyli całkiem subiektywne, trochę z przymrużeniem oka refleksje po roku dbania o włosy.

Ta historia zaczyna się przeważnie w momencie, gdy ubzdurasz sobie, że nie będziesz walczyć z Matką Naturą i zaczniesz zapuszczać naturalne włosy, w których dostrzegasz nagle nieznaczny potencjał ewentualnego skrętu. Hurra! Nie prostujesz włosów i faktycznie się wywijają! Czas zacząć być kręconowłosą!


1. Miałaś proste włosy. Wyprostowane nowo kupioną prostownicą - piękna gładka tafla. Teraz dbasz o nie według zasad opisywanych w sieci przez kręcone koleżanki. I trzeba się przyzwyczaić do nieregularnie wywijających się farfocli, którym do gładkiej tafli daleko. Na zdjęciach inspiracyjnych podziwiałaś burzę loków, ale na Tobie? Fuuuj...

2. Gładkie, wyprostowane włosy... Ah, zasilikonowane na dziesiątą stronę odbijają światło gdy ktoś robi Ci zdjęcia z fleszem. Aż tu nagle zaczynasz dbać o włosy, przerzucasz się na delikatne, naturalne kosmetyki, a Twoje włosy zamiast coraz lepiej zaczynają wyglądać coraz GORZEJ!!! Matowe, suche, sianowate... No i wtedy mówienie, że "one tak naprawdę wyglądają, tylko oblepiała je warstwa silikonu i innych świństw" wcale nie pomaga, gdy na głowie szczota jak ja pier***....

3. Gdy nastaje stan z punktu drugiego trzeba to jakoś przetrzymać. Choć we mnie zrodziła się raczej chęć do wrócenia się po moje szampony i odżywki z GlissKura i zaglistrowanie włosów prostownicą... Ale nie...

4. Rozwiązaniem może okazać się pójście do fryzjera, nowy kolor i podcięcie, by wyglądać jak człowiek. U mnie zadziałało.


5. Posiadasz kręcone włosy - które: 
a) po wysuszeniu tworzą nieogarniętą pierzastą szopę tworząc z Ciebie strach na wróble
b) bez suszenia loki są ładne, ale przy głowie masz przyklap i wyglądasz jak mops(ewentualnie zmokła kura)

6. Z  punktu 5. wynika, że warto byłoby pomyśleć o stylizacji i zmianie światopoglądu.
Żel do włosów? Przecież to dla facetów! 

7. Pomyślałaś o stylizacji, jednak idzie Ci ona bardziej niż źle. Suszarka z dyfuzorem trochę poprawia nastrój, ale włosy się puszą i puszą i puszą. Rozpaczliwie poszukujesz jakiegoś skutecznego stylizatora. Mnie poszukiwania zajęły rok... 


8. Zapomniałaś już kiedy ostatni raz ktoś powiedział Ci, że masz ładne włosy.

9. Przejście na pielęgnację dla kręconych i zmiana nawyków to ciężki cios. Nagle okazuje się, że wszystko, ale to WSZYSTKO do tej pory robiłaś na opak!



10. Zaczynasz szukać odpowiednich dla Ciebie kosmetyków. Nagle patrzysz na swoją półkę z włosowymi kosmetykami w łazience i stwierdzasz z przykrością, że nie masz tu czego szukać... Idziesz mieszkać do najbliższej drogerii...

11. Weszłaś w posiadanie większości polecanych kosmetyków dla kręconowłosych. Połowa okazuje się niewypałem... Zaczynasz myśleć o sobie jako kiepskim włosowym niewypale...

12. Kręcony włos, to największy demotywator dla zapuszczającej włosy kręconowłosej. No bo zapuszczasz włosy, do ślubu(jak rzeczona autorka tego bloga), dla fantazji, dla chłopaka, żeby sprawdzić, nie ważne! Zapuszczasz, dbasz i włosy rosną. COOO??? ROSNĄ??? Na kręconych włosach wcale tego nie widać!! Zapuszczam rok, a nie widzę wielkiej różnicy na żywo :) dopiero zdjęcia i centymetr uświadamiają mi, że coś tam gdzieś urosło... 

13. Udaje Ci się zbilansować użytkowanie kosmetyków w Twoim zakręconym życiu. Włosy są milsze i nawet udaje Ci się je ułożyć po myciu(!) co uznajesz za swój życiowy sukces.

14. Według zaleceń włosomaniaczek sypiasz w spiętych włosach w satynowej pościeli. Nagle zdajesz sobie sprawę, jak niewygodnie spało Ci się w rozpuszczonych i z chęcią podpinasz włosy do snu. Jednak jakiekolwiek upięcie to nie jest - po nocy Twoje włosy zawsze wyglądają tak samo - KOSZMARNIE!




15. Gdyby nie fakt, że włosy po nocy są koszmarne, to mogłabyś je myć raz na tydzień. Zaczynasz doceniać nową pielęgnację.

16. Na zdjęciu z imprezy zauważasz, że Twoje włosy po ponad pół roku olejowania i pielęgnacji zaczęły zdrowo błyszczeć! Czujesz motywację.

17. Znajomi zaczynają pytać na czym robisz sobie te spiralki na głowie. +50 do samozadowolenia :)




18. Szukasz nowych rozwiązań, tuningujesz nieudane kosmetyki, nawet dajesz włosom odpocząć od farbowania. Tak, Ty. Ty, zagorzała farbowana małpa! 

19. Przeglądasz zdjęcia na których miałaś proste zniszczone włosy. FUJ! Ty to miałaś na głowie??



20. Prostujesz włosy "na próbę". Patrzysz w lustro i kręcisz głową w lewo i w prawo. Nie podobasz się sobie w wyprostowanych włosach! Szukasz chętnego na swoją nową, prawie nieużywaną, różową prostownicę :)

***********************************************

Taka to już jest moja historia w krzywym zwierciadle :) Na coś poważnego zbiorę się za niedługo, na razie kolekcjonuję materiały. Krótko mówiąc - nie zdawałam sobie sprawy, że metamorfoza moich włosów w kręcone będzie taką małą drogą przez mękę. 
Buziaki! :*

31 komentarzy:

  1. Zabawnie to opisałaś, uśmiałam się przy niektórych punktach, choć pewnie Tobie wcale do śmiechu nie było :) Podziwiam za trud, który podjęłaś i przede wszystkim za konsekwencję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama się czasem sobie dziwię, ile wytrzymałam z takim CZYMŚ na głowie, bez totalnego ładu :D dziękuję :*

      Usuń
  2. Mam falowane włosy, też dawniej prostowałam i 20. punkt idealny do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Czyli nie tylko ja tak teraz mam! ;)

      Usuń
  3. Zgadzam się bardzo fajny, zabawny post :) masz piękne włosy! Zazdroszczę Ci naprawdę! Ja też jestem w trakcie zmiany światopoglądu na temat pielęgnacji włosów, jakoś to idzie, ale opornie :) Moje włosy są takie jak piórka, lekkie, fruwające, jak ich nie wysuszę po umyciu to wyglądają jak słoma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się Kochana, na pewno odnajdziesz jakiś sposób, by stały się najpiękniejsze jak tylko potrafią :* tylko może im to trochę zająć :)

      Usuń
  4. Świetnie wyszło Ci to podsumowanie. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, samo życie ;) Dziękuję ;)

      Usuń
  5. hah jesteś ewidentnie moją włosową siostrą bliźniaczką! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty! :) ja kiedyś widziałam u Anwen w posumowaniu identyczne włosy jak moje i nawet myślałam, że to ja chyba podesłałam zdjęcie po pijaku :D

      Usuń
  6. Ale super się to czytało! :)
    Gratuluję cierpliwości -jak widać -opłacało się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się :) opłacało, opłacało, choć łatwo nie było... ;)

      Usuń
  7. Bardzo fajne podsumowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem na etapie kiedy moje włosy zamiast wyglądać dobrze wyglądają okropnie. Są z natury bardzo proste, obecnie wyglądają jak fryzura a la Mona Lisa. Wizyta u fryzjera zamówiona. Uch, nie jest łatwo ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie życzę wytrwałości! Może wizyta zmieni włoski i wkroczą na lepszy ich etap? :)

      Usuń
  9. jakbym czytała swoją! Ale wydłużyłabym wstęp na taki, że rok czasu starałam się oganąc proste włosy, suszyłąm na szczotce bo loków czy fal nie uświadczyłam. Ale proste i ładnie wywyjające się tak. Po roku przez przypadek z zabiegania zostawiłam włosy nawet nie czesane i odkryłam pseudo loczki! Potem rpzyszedł czas na próby stylizacji i okazało się, że jedyne co tworzy te loczki to nie ruszać ich niczym i niech schną seme. Wszelkie żele, piakni, glutek lniany prostują mi włosy na smętne prostawe loki. Teraz po prostu myję i liczę na cud i przypadek az odkryję coś co je bardziej podkręci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty masz piękną burzę włosów, to jaaa.. Nie wyobrażam sobie ich prostych :) Może po prostu potrzebują tylko zabezpieczenia, ewentualnie odgniecienia? :)

      Usuń
    2. Boję się ich ruszać bo wszystko od lokówki przez glutek lniany po zwykłe czesanie je prostuje. Ale nie dokładnie i robią się falczki :) Zabezpieczam ale odgniatać? JAK?

      Usuń
  10. ojej. zawsze zazdrościłam kręconych włosów, ale po takich postach zaczynam doceniać swoje proste druty... ale fajnie, że udało Ci się je poskromić i znaleźć pielęgnację dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze chciałam mieć proste! Ale takie też mogą być tylko dużo więcej roboty. Myślę że jak wszystko - kwestia przyzwyczajenia i wprawy :)

      Usuń
  11. Haha cudownie to wszystko opisałaś ;) Zawsze podobały mi się kręcone włosy, ale buzię mam raczej pyzowatą i loczki mi nie służą, więc odpuszczam. Podobne przejścia ma też osoba zmieniająca radykalnie kolor włosów (czyt. ja). Po Twoim poście o rozjaśniaczu w sprayu z Joanny pierwszy raz w życiu zapragnęłam być blondynką. Po 2 latach bez farbowania i pielęgnacji henną :D No i teraz zamiast kosmetyków przyciemniających, to rumiankowe, cała pielęgnacja musi iść w drugą stronę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, widziałam właśnie, że do blondu Ci coraz bliżej :D
      No i generalnie miałaś na głowie dość kolorowo - raz nawet w ciemnym bordo przypominałaś mi koleżankę z Liceum :)

      Usuń
  12. zakrecona, zakrecona! :) najbardziej podobasz mi sie w takich falowanych... ja nigdy nie eksperymentowalam z wlosami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Bina bina! Przypomniałas mi teraz piosenkę i będę nucić :)
      Na zdjęciach z kwietnia bodajże z naszyjnikiem masz tak ładnie ułożone włosiaki! MMMm...

      Usuń
  13. ja mam wlosy proste :) ale podobaj mi sie takie loczki... obecnie jestem w fazie zapuszczania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę dużo wytrwałości i znalezienia dobrych przyspieszaczy :)

      Usuń
  14. Ahahaha Picola, aj law ju! :D
    Tak przekomicznie to opisałaś, że się popłakałam :D
    You made my day! :D
    i te uszczypliwości w swoją stronę ;)
    Uwielbiam Cię za poczucie humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hehe, muszę przyznać że u mnie wiele punktów jest bardzo podobnych :) aktualnie niestety utknęłam na 7. i przeżywam frustracje i ciężkie decyzje - puch czy przyklap? :D ale przynajmniej nie skusze się już chyba nigdy na wyprostowanie, bo moja prostownica spaliła się jeszcze zanim zostałam pełnoprawną włosomaniaczką :D

    OdpowiedzUsuń

Kłaniam się pięknie w podzięce za każdy komentarz! C;
Pisz śmiało, krytykuj konstruktywnie i dziel się swoją opinią - takie komentarze zawsze czytam chętnie nie tylko ja, ale też inni, którzy tu zaglądają.