sobota, 9 marca 2013

Paszczurzyca. WTF?

Cześć Dziewczyny!
Powiem szczerze, że post ten mogłabym i mam wielką ochotę zacząć od zanucenia znanego remixu w wydaniu bohaterów Klanu :
"Co się, co się, co się stało???"


No cóż. Pewnego pięknego wieczora po zmyciu makijażu miałam lekko zaczerwienioną skórę. Tak sobie myślałam: "Aaaa... Pewnie mnie podmroziło albo za mocno potarłam!" I nałożywszy grubą warstwę kremu jak zwykle poszłam spać. Obudziłam się na następny dzień i oczom nie mogłam uwierzyć. Na moim ryjku były czerwone, suche, paskudne czerwonawe plamy! Mordko! What's wrong with you???!!!
Zwykły mój ukochany krem Babydream nie pomógł, na dodatek okazało się, że mama moja też ma taki wykwit na twarzy, jedynie mniej zaogniony. 
Po dwudziestu dwóch latach uświadomiłam sobie, że mogłam odziedziczyć po rodzicielce atopowe zapalenie skóry. Brawo.
Ona posmarowała swój Plac Czerwony Bedicortem, zlecając mi to samo. Wdrożyłyśmy też kurację wodą źródlaną. Już tłumaczę, czemu mówię wodą źródlaną - otóż mam takie szczęście, że niedaleko domu Narzuconego są źródła jakiejś "mega super wody". Przyjeżdżają tu nawet ludzie z Krakowa (swoją drogą, ze też im się chce taki kawał) z baniakami nabierając litry tej wody, po czym wracają na trasę. Także pielęgnację mojej świńsko zabarwionej twarzy ograniczyłam do przemywania wodą z butelki. Jest to mega wygodne i szybkie :/ Pfr... 

 

Prócz zaczerwienienia zauważyłam też suche place skóry i co najlepsze - moja twarz piecze, jak gdybym wytwarzała na niej temperaturę wyższą niż 40 stopni. Udało mi się to zamaskować Dermacolem, nawet nowym wygranym BB Bourjois! (co mnie niezmiernie zdziwiło, bo myślałam, że to raczej krem z pigmentem, który nada twarzy delikatny kolor) ALE twarz piekła niesamowicie i podkłady spływały jak woda po kaczce i musiałam się poprawiać co chwilkę. 
Siedząc na uczelni z palącą twarzą kupowałam butelki wody z automatu, w którym panowała temperatura ok. 4 stopni, żeby robić sobie okłady. Myślałam, że oszaleje!

Moja dermatolog, której ufam przyjmuje jedynie we wtorki, poza tym raczej nie zdarza mu się znaleźć miejsca dla kogoś ot tak - z doskoku. Jednak, jeśli nie zejdzie mi to do wtorku pójdę do niej prosić na kolanach, żeby mnie wcisnęła pomiędzy kogoś, nawet za dopłatą. A czemu nie pójdę do kogoś innego?
 Bo otaczają mnie niedouki. Trudno, szczere, bardzo mocne, krytyczne i generalizujące słowa, ale prawda w oczy kole. Przytoczę tylko jeden przykład, który najbardziej odbił się na moim zdrowiu...
Dostałam wysypki, która się rozprzestrzeniała, bolała i swędziała. Po paru dniach miejscowy dermatolog. Rozpoznanie? Otarcie od stanika. 
Pojechałam do mojej dermatolog - zjebka na całego, bo powinnam siedzieć w domu, gdyż mam od dłuższego czasu półpaśca. Hmm?

Na razie delektuje się tym, że jest weekend i nie muszę się malować, a co za tym idzie - mogę co chwilę chłodzić swoją twarz zimną wodą.

Spotkałyście się z czymś takim?? :(
Buziaki
Wasza nieładna Picola :(

22 komentarze:

  1. Raz mi się zdarzyło coś takiego i nigdy więcej. Nawet lekarz nie był w stanie powiedzieć co to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nawet bym się ucieszyła, gdyby to było raz i koniec...

      Usuń
  2. Ja jestem atopowcem...Wiele kosmetyków będziesz musiała teraz porzucić, bo będą powodowały AZS... :/ u mnie też występuje na twarzy :( pomaga jedynie PROTOPIC, zapytaj się swojego dermatologa czy u Ciebie by się sprawdził:*
    Pamiętam, że przy 1 "ataku" płakałam z bólu bo nawet lód na twarzy nie pomagał :(

    Pozdrawiam i trzymaj się :*
    (ps: u mnie jest post o kosmetykach do mycia twarzy, które nie powodują AZS, może pomogą:*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za info, patrzyłam już sobie do Ciebie ;* no i jak mi się uda zaklepać to na pewno spytam o wszystko, zwłaszcza protopic ;) dzięki!

      Usuń
  3. Nie wygląda to dobrze, jeśli piecze i pali jest to stan zapalny, który trzeba zaleczyć, więc do dermatologa radzę wydzwaniać i błagalnie łkać w słuchawkę. Po za tym, najlepiej wyeliminować wszelkie kosmetyki kolorowe, w miarę możliwości. W aptece zaopatrzyć się w krem z witaminą A, i taki z antybiotykiem. Sprzedają go w saszetkach za 2 zł i spróbować czy nie będzie bardziej piekło. Jeśli zacznie się sączyć odkażać wodą utlenioną i nie ma, że boli. A po za tym, nawilżać! Najlepiej czymś z gruntu naturalnym i wypróbowanym. Mam nadzieję, że pomogłam. Sama mam atopowe zapalenie skóry, więc wiem co czujesz. Pozdrawiam i zapraszam do siebie


    Możesz jeszcze stosować okład z glinki białej rozwodnionej kilkoma łyżkami wody, maczasz wacik i przykładasz. Swoją drogą lepiej przerzuć się na wodę przygotowaną. Nawet jeśli ta cud woda ze źródełka jest dobra dla układu pokarmowego nie oznacza, że dla takiej zmiany też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za bardzo dokładne i wyczerpujące porady! Na dzień dzisiejszy kolorówka poszła w odstawienie, ja obserwuję tylko czy czerwień staje się bardziej intensywna.
      ;)

      Usuń
  4. współczuje i nie mam pojęcia co to może być :(

    OdpowiedzUsuń
  5. też ostatnio robią mi się mega suche i zaczerwienione placki na buzi, ale nie tak jak u Ciebie :( współczuję strasznie.. przyda się na pewno wizyta u dermatologa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe skąd takie suche czerwone wykwity??

      Usuń
  6. Nic podobnego mi się nie zdarzyło :( Biedna :((

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurczę współczuję... :((( ale dobrze, że radzisz się dermatologa

    Zapraszam do mnie, co prawda dopiero zaczynam, ale mam nadzieję że Ci się spodoba;)kamiladzwonkowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze.. strasznie tak :/ wspolczuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj współczuję kochana :/ Ja też bym czekała do sprawdzonego dermatologa, chyba że naprawdę by się to jakoś bardzo drastycznie pogarszało... Sama męczę się już od prawie roku z paskudną nawracającą infekcją dolnej powieki na jednym oku, byłam z tym raz u lekarza tutaj w Anglii i never again, wolę się sama leczyć zyrteciem, wapnem i olejkiem z drzewa herbacianego i pójść do dobrego dermatologa w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  10. Najgorzej jak takie paskudztwo zrobi się z dnia na dzień. I mam nadzieję, że i z dnia na dzień zejdzie. Widziałam ostatnio w rossmannie w kartonach litrowych wodę specjalnie dla maluchów - może byłaby to jakaś alternatywa do przemywania. I może to wcale nie azs, głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie spotkałam się z takim stanem, ale sama męczę się od wielu miesięcy z przesuszającą się skórą przede wszystkim na płatkach nosa. Oczywiście jedyny (;/) dermatolog w okolicy dał mi tylko steryd doraźnie i na tym jego rola się skończyło. A ja kolejny miesiąc z tym paskudztwem się męczę ;/
    PS: I tak jesteś piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ulala, współczuję, ja miałam kiedyś tak jak przesadziłam z retin A, skóra była bardzo czerwona i bardzo mocno piekła, na szczęście po kilku dniach przeszło a ja mam nauczkę żeby ostrożnie podchodzić do retinoidów ;P a co do tych niedouków to szkoda słów... życzę aby buźka szybko się wyleczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj ale ze sterydami na twarz to uwazaj, poradzcie sie lepiej dermatologa

    OdpowiedzUsuń
  14. O żesz w morde. Współczuję

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziś pierwszy raz na Twoim blogu. Też tak czasem mam, mnie pomaga, poza maściami zleconymi przez dermatologa, alantan maść.Dodatkowo jakiś doustny lek przeciwalergiczny przez kilka dni. Życzę powodzenia

    OdpowiedzUsuń

Kłaniam się pięknie w podzięce za każdy komentarz! C;
Pisz śmiało, krytykuj konstruktywnie i dziel się swoją opinią - takie komentarze zawsze czytam chętnie nie tylko ja, ale też inni, którzy tu zaglądają.