niedziela, 30 marca 2014

Czy Sleek jest eko?

Cześć Dziewczyny!

Dziś wracam po weekendzie pełnym nauki i tygodniu pełnym malowania, żeby pokazać Wam jak wygląda moja pierwsza i jedyna paletka Sleeka jaką posiadam - Au Naturel. Miałam na nią taka chcicę, jak na mało jaką rzecz i w końcu we wrześniu 2012 szczęśliwie stałam się jej właścicielką.

Zalety posiadania paletki?
Jeśli trafisz z kolorami to wystarczy Ci jedna paleta do całego makijażu oka (co)dziennego oraz na wieczorne podboje. Zazwyczaj kolory w paletkach są dobierane tak, aby dobrze się je łączyło,a le nie jest to zasada :D Ponadto oszczędzamy miejsce - tu dwanaście cieni, a wyobraźcie sobie dwanaście osobnych pudełeczek z cieniami O.O

Ja z kolorami lepiej trafić nie mogłam. Paletka zaspokajała moje potrzeby dzienne i pozwalała tworzyć piękne makijaże na wieczór w stonowanych kolorach. W ogóle, dlaczego wyrażam się w czasie przeszłym? Dalej super się nią maluje :) Maty pozostawiają wiele do życzenia, ale moi ulubieńcy, czyli złoto (nr 6) i bliżej nieokreślony odcień brązu (nr 8) to po prostu cud, miód i maliny!



A teraz moje krótkie, subiektywne rozkminy, czy warto wydać teraz już prawie 40 złotych za tą paletkę? (ja kupiłam za 30zł :))
1. Pierwszy cień, kremowy - znikł jakoś zbyt szybko. Trzeba było go nakładać dużo, bo się osypywał, a jak już było go widać na powiece, to był naprawdę piękny. 
2. Drugiego - szarego - nie używam wcale. Nie dość że ma właściwości kremowego, to nie wygląda na mnie dobrze. 
3. Trzeci - beżowy, nadaje się super do rozcierania krawędzi.
4. Czwarty - żółty - wybrany bynajmniej nie dlatego, że uwielbiam żółć na powiekach, ale wielokrotnie chciałam ożywić makijaż kolorowym elementem i padało na żółty. A żeby go było widać, trzeba było się napracować jak przy cieniu 1...
5. Piąty pomarańczowy - podobnie jak z żółtym, tylko zawsze szybciej odpuszczałam...
6. Szósty złoty - boski odcień złotego, pięknie się mieni, rozświetla spojrzenie, super pasuje do wielu kolorów. Wystarczy niewiele, żeby uzyskać piękny kolor. Nie pyli tak i nakłada się z łatwością. Używałam nałogowo, na pewno parę razy każdego tygodnia. Dopiero dziś zauważyłam mały prześwit dna.
7. Siódmy - nasycony, ceglasty brąz - bałam się tego koloru, niepotrzebnie. Jest bardzo fajny i dopiero teraz zaczynam go eksploatować :) Ma trochę inną i gorszą konsystencję niż złoto opisywane powyżej, bardziej się osypuje. Ale jest bardzo ładny.
8. Ósmy - ochy i achy! Piękny kolor brązu trochę dla mnie zmieszanego z nutą oliwki. Idealny dla mnie, do każdego makijażu, zawsze. Konsystencja i nakładanie jak złotka z numeru 6. <3
9. Dziewiątka - matowy ciemny brąz - bardzo fajny kolor i co najważniejsze - jeden z lepszych matów w tej paletce. Podkreślałam nim brwi, cieniowałam i naprawdę go lubię. Ma fajny odcień - nie za chłodny nie za ciepły...
10. Dziesiątka - ciemny brąz w wersji świecącej - ładny, tylko kiedy już decydowałam się na ciemny brąz raczej wybierałam mat powyżej. Konsystencja pomiędzy ulubioną złotego cienia(6), a dziwną ceglastego brązu(7).
11. Jedenaście zgaszony fiolet - nie wiem, nie widzę się w takich kolorach, ale ten odcień wyjątkowo mnie zadowala. Odnajduje się w nim w makijażach bez eyelinera :)
12. Dwanaście - czerń - osypuje się, ale jest mocno napigmentowana. Dobrze maluje się nią kreski, rozciera i też nie trzeba bardzo dużo, aby uzyskać ładną, głęboką czerń. 

No cóż, na dwanaście cieni 2 to moi totalni faworyci [ 6,8 ]
2 to cienie, które uważam za naprawdę super [ 1,12 ]
3 to sztuki, których piękno zaczynam odkrywać na nowo [7, 9, 10]
Jeden cień idealnie wpasował się w zepsucie zasady "brzydko mi w tych barwach" [11]
a 4 to dla mnie totalne niewypały [2,3,4,5]
W tym zestawieniu paletka nie wychodzi tak źle :)


A skąd pytanie czy Sleek jest eko? Patrząc na moją paletkę jedna z dziewczyn zapytała, czy ta paletka nie zaczęła się już przypadkiem sama rozkładać :D 
No cóż, nie ukrywając - paletka jest zrobiona z bardzo słabego plastiku. W pierwszych miesiącach odpadło mi lusterko, potem zepsuło się zamykanie, paletka trzymała się na "w imię ojca..."
Dołączony aplikator może i by się nadawał do czegoś... Na początku oswajałam nim maty. I radził sobie ok, ale przez rozpadające się pudełko - zgubił mi się szybciej, niż zdążyłam się spostrzec. 
No i lusterko, które wiecznie jest upier....niczone:) Always...
Ale jakoś wybaczyłam przyzwyczaiłam się i żyję z nią spokojnie... Uważam ją za dobry zakup. A wkrótce makijaż mojej siostry z wykorzystaniem tejże paletki :)

A Wy co myślicie o paletkach i jaka Waszym zdaniem jest godna polecenia?

37 komentarzy:

  1. Coś Ty z tą paletką robiła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam że to ja jestem złą "matką" ale widziałam że u innych też różnie to bywa :D

      Usuń
  2. Olaboga :D przez moje ręce przeszło kilkanaście Sleekowych paletek i choć niektóre są już zdecydowanie wiekowa, to żadna nie jest tak zdezelowana :D Ba! Uważam, że są solidne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw łamałam sobie na niej paznokcie - wtedy też mówiłam "ale solidna".
      Potem paznokcie zaczęły łamać otwieranie xD

      Usuń
  3. Mam tą paletkę i także ją bardzo lubię. Moja po 1,5 roku ciągle jest cała na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję :D moja wygląda dość strasznie :D

      Usuń
  4. chyba faktycznie postanowiła wpisać się w trend eko :))
    u mnie sleekowe cienie nie sprawdziły się niestety - rolowały się czy z bazą, czy bez - więc szybko znalazły nowego właściciela ;/ choć kolorki bardzo mi się podobały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, u mnie nawet te najsłabsze się nie rolowały...
      Ciekawe, ciekawe... Nowy właściciel może bardziej zadowolony...?:)

      Usuń
    2. bardziej z tego co wiem :) ja niestety jestem posiadaczką tłustych powiek - więc niemałe wyzwanie dla cieni i tylko nieliczne firmy trzymają się cały dzień :) prawdziwy poligon mają ;p

      Usuń
  5. Kocham i uwielbiam :D Au naturel jeszcze nie miałam, ale ostatnio zaopatrzyłam się w Garden of Eden i Vintage Romance i przepadłam :D Być może mój entuzjazm wynika z tego, że po prostu jeszcze nigdy w życiu nie miałam tylu cieni na raz i teraz odrabiam stracone lata :D Ale ogólnie rzecz biorąc nie mam do nich żadnych zastrzeżeń - są dobrze napigmentowane i długo się trzymają... no i uwielbiam te kombinacje kolorystyczne, można nimi zrobić naprawdę mnóstwo ciekawych makijaży. Tylko zamykanie mi szwankuje - te paletki otwiera się tak trudno, że zawsze odpryska mi na nich lakier na paznokciach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak jak się śmiałam, że kiedyś zamykanie niszczyło pazury, a potem pazury zniszczyły zamykanie :D
      Połączenia kolorystyczne mają boskie i chyba każdy znalazłby paletę dla siebie :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ona tak samaaa ... :) no dobra, pewnie to głównie moja wina, ale zaś nie robiłam z nią nie wiadomo co :D

      Usuń
  7. Mam kilka palet Sleek'a i jeszcze nic złego się z nimi nie stało. Może nie eksploatuję ich jakoś namiętnie, ale czasem używam, wszystkie wyglądają jak nowe. Może jakiś felerny egzemplarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie, widziałam u innych w podobnym stanie :)

      Usuń
  8. ja uległam panującej w przeszłości manii na te palety i mam całe 4 sztuki OSS, Storm, Respect, i Ultra Matts Darks, miałam też w przeszłości Bad Girl ale to nie moje klimaty były ;) i chyba z tych 4 naj jest OSS choć obecnie częściej sięgam po Ultra Matts lubię je głównie za różnorodność kolorów na niewielkiej przestrzeni. Żadna z moich palet się nie rozpadła :) - Au Naturel też baaardzo chciałam nawet ją zakupiłam od blogerki tylko niestety nigdy do mnie nie dotarła :( i obeszłam się smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu... też raz wygrałam i nici musiałam obejść się smakiem... :(
      Ja przymierzam się do zakupu drugiej sztuki, u Ciebie spodobały mi się OSS i storm <3 ale przemyślę :D

      Usuń
    2. OSS i Storm są takie najbardziej do wszystkiego podobnie jak ta Twoja i również warto mieć je w swoich zbiorach :)

      Usuń
  9. Mi szybko udało się jedną popsuć, ale to moja wina, bo niestety paletka nie wytrzymała kolejnego xD upadku :D
    Au Naturel te mam i ją uwielbiam, nawet maty(a może zwłaszcza) i naprawdę jestem z niej zadowolona, jest bardzo uniwersalna. Chyba nie ma makijażu, żebym nie użyła przynajmniej jednego cienia z niej :) Zazwyczaj to ten pierwszy, ajsny, bo chociaż się osypuje to cudnie rozświetla spojrzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja zachorowałam na ten kolor i próbowałam znaleźć zamiennika w paese, potem w inglocie... ale czuję jakiś niedosyt po tym jak się skończył...:(
      Upadki xD

      Usuń
  10. Moje lusterko wygląda tak samo, już nawet czyścić nie ma sensu :) ale używam paletki bardzo żadko wiec rozpadu nie zauważyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Lusterko na początku mnie zachwyciło - że takie duże, wyraźnie w nim widać... a teraz zawsze brudne :D

      Usuń
  11. a moja wciąż wygląda dobrze ;-) tych akurat które uznałaś za bubel ja bardzo czesto używam ;-) więc dla każdego coś innego, za to tych ciemnych świecących za bardzo nie używam bo strasznie mi się sypią i po prostu nie lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dlatego wszystko co się czyta trzeba dzielić przez trzy, bo przecież każda z nas ma swoje zdanie i preferencje :) Chętnie oddam te maty jak skończę wszystko inne :D

      Usuń
  12. 'bliżej nieokreślony odcień brązu' :D nie przepadam za takimi neutralnymi kolorami cieni, wolę coś pełnego energii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem uzależniona od neutralnych :D Neutralny narkoman :D

      Usuń
  13. Ja dopiero ogarniam cienie do powiek. Czasami skorzystam z jednego koloru, czasem koryguję coś brązami... Paletki to przydatne bestie. Nie trzeba wywracać szuflady do góry nogami jak się ma wszystko w jednym miejscu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak jest w paletce parę kolorów, które zaspokoją cały makijaż dzienny - to jest zbawienie dla nieuporządkowanych osób (czyt. mnie :D)

      Usuń
  14. Moja paletka ze Sleek'a (Storm) też się cała rozleciała, ale i tak ją kocham ! W między czasie próbowałam cieni z innych marek, ale te jakoś najlepiej mi się sprawdzają i zawsze wracam do nich z podkulonym ogonem :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Moją pierwszą paletkę Sleek mam już rok, może dwa lata i nadal wygląda jak nowa :) a tej nie lubię. Niby uniwersalne kolory, a jednak zupełnie nie moje :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś bardzo chciałam taką paletę brązów, teraz bardziej szaleję z kolorami, ale niektóre z niej chętnie bym wykorzystała. Ale faktycznie Twoja paletka wygląda jakby wiele przeszła. Też mam jedną Sleeka już ok 2 lat i nic się z nią złego nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam od... jakiegoś czasu i powiem Ci że mam podobne opinie do Twoich jedynka pierwsza była wykończona i też uwielbiam 6 i od 8 wolę 7 (; 9tkę również używam do brwi.. TA paletka jest genialna! nawet ostatnio z szarą dwójką sie polubiłam (;

    OdpowiedzUsuń
  18. ogólnie to krążyły podróbki Sleeka.. Aż dziwne, że ta się tak rozpadła.. ja mam 6 paletek i tylko 2 ułamały się na zawiasach, każda po jednej stronie. Ale to te wysłużone, podróżne ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam z 15 paletek sleeka i żadna nie ucierpiała. a naprawdę noszę je często w różne miejsca :) faktycznie z każdej mam po kilka swoich ulubionych cieni, ale zauważyłam, że te których "nie lubię" znajdują też czasami zastosowanie w jakimś makijażu. mając 15x12 cieni czuję się tak jakbym miała prawie pełny przekrój kolorystyczny. :)
    PS. czekam na mejkap! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. mam 3 paletki, z czego 2 są bardzo fajne i oczywiście ich opakowania ledwie zipią, nie do końca przemyślałam zakup sleekowej paletki kolorowo-matowej v, której użycie mogę policzyć na palcach jednej ręki:) ta narturalna ma bardzo fajne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja moją używam baaardzo sporadycznie, więc dalej się dobrze trzyma i otwieranie jej jest bardzo ciężkie do otwierania, pozostaje zamknięte bardzo szczelnie, ale przy używaniu jej na co dzień, to na pewno sprawa ma się inaczej :)

    OdpowiedzUsuń

Kłaniam się pięknie w podzięce za każdy komentarz! C;
Pisz śmiało, krytykuj konstruktywnie i dziel się swoją opinią - takie komentarze zawsze czytam chętnie nie tylko ja, ale też inni, którzy tu zaglądają.